Od zawsze byłam miłośnikiem żytniego chleba na zakwasie, ale odkąd zaczęłam piec domowy chleb poznałam jego najlepszy smak.

Składniki

  • 300 ml wody letniej przegotowanej,
  • 300 g zakwasu żytniego,
  • 300 g mąki żytniej typ 720,
  • 15 g soli,
  • ulubione nasiona: słonecznik, dynia, siemię lniane, sezam,
  • masło do natłuszczenia blachy,
  • 10 kostek lodu – opcjonalnie

Przygotowanie

  • mąkę wraz z solą mieszamy w dużej misce, dodajemy letnią przegotowaną wodę, zakwas żytni i wyrabiamy całą masę,
  • dodajemy do masy garść dyni, garść siemię lniane, dwie garści słonecznika, całość ponownie wyrabiamy i odkładamy pod przykryciem w dość ciepłe miejsce na minimum godzinę, a w międzyczasie natłuszczamy blaszkę masłem,
  • po upływie minimum godziny masę przekładamy do blachy, sypiemy na wierzch masy nasiona (ilość i rodzaje nasion dowolna) i całą formę wkładamy do plastikowej torby lub do czystego worka np. do śmieci tak, aby nie dotykać powierzchni masy i tak, aby był zamknięty dopływ powietrza, odstawiamy na 3 godziny w ciepłe miejsce (masa musi urosnąć),
  • po 3 godzinach nagrzewamy piekarnik na tryb góra-dół na 210 stopni, chleb wyjmujemy z torby oraz wyjmujemy kostki lodu z zamrażarki *

* ten punkt jest opcjonalny, ale bardzo Was do niego zachęcam – dzięki pieczeniu chleba z parą, którą otrzymamy dzięki kostkom lodu, chleb będzie bardziej chrupiący i dłużej utrzyma swoją świeżość.

  • po nagrzaniu się piekarnika wrzucamy w pierwszej kolejności na sam dół kostki lody, a następnie formę z masą chlebową i pieczemy przez 40 minut,
  • po 40 minutach wyjmujemy formę z chlebem, delikatnie wyjmujemy chleb z formy przekręcając formę na bok i sam chleb bez formy ponownie wrzucamy do piekarnika i pieczemy przez 15 minut – chleb możesz piec na boku,
  • po tym czasie chleb wyjmujemy, odkładamy na kratkę do ostudzenia – zalecane jest studzenie około 12 godzin, ale wiadomo.. ciepłą piętką nikt nie pogardzi. 😀

Po ostudzeniu chleb trzymamy w bawełnianym ręczniku kuchennym.

Uwaga, ostrzegam – szybko schodzi! 😀

omentarze

  1. Prześladują mnie dzisiaj te chleby na zakwasie 😀 Odkąd przeprowadziłam się do Nowego Jorku, chleba praktycznie nie jem, bo nawet ten w polskim sklepie jest jakiś oszukany. Chciałabym wierzyć, że zrobienie chleba w domu mnie nie przerośnie, ale prawda jest taka, że ostatnio poległam nawet na chlebie bananowym, a to ponoć najprostszy możliwy wypiek (i coś w tym jest, bo parę razy w życiu mi się udało). Co nie znaczy, że nigdy nie spróbuję 😀 Najwyżej wysadzę kuchnię w powietrze… (O! I już mam plan na dzień przed przeprowadzką 😀 😀 😀 )

    • Gonić Marzenia Odpowiedz

      Jak Ciebie prześladuje chleb to znak, że musisz zrobić.
      Spróbuj na początek może chleb na drożdżach – będzie szybciej. 🙂

  2. Mam teraz “fazę” na własne wypieki, więc Twój przepis wpasowuje się w moje kulinarne poszukiwania jak znalazł 🙂 Cudownie prezentuje się ten chlebuś na zdjęciach! Ja póki co tylko jeden raz w życiu upiekłam chleb na prawdziwym zakwasie, głównie stawiam na chleby drożdżowe, dlatego, że zależy mi na czasie. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Gonić Marzenia Odpowiedz

      no chleb na drożdżach to zdecydowanie szybsza sprawa, ale dla mnie numer jeden to i tak chleb na zakwasie 🙂

  3. Ładny!
    Piekę chleby na zakwasie, ale nie moge jeść żytnich, ani ziaren w takiej ilości.
    Pozostaja mi orkiszowe, pszenne, owsiane.

Napisz komentarz