Macedonia skradła nasze serce już dawno, dawno temu i muszę Wam zdradzić, że to jest jedno z naszych ulubionych rejonów, do których zawsze będziemy chętnie wracać. 🙂

Macedonię poznaliśmy w pierwszej kolejności przebywając w Skopje i zwiedzając Kanion Matkę. Z każdym kolejnym krokiem, poznawaliśmy nowe zakątki i cały czas chcieliśmy więcej i więcej, dlatego podjęliśmy decyzję, że ponownie musimy zjawić się w Macedonii i poznać nowe jej rejony i o to takim sposobem znaleźliśmy się w przepięknej Ochrydzie. 🙂

Chcesz poznać północe rejony Macedonii? TUTAJ przeczytasz o najważniejszych zakątkach i informacjach o Skopje i Kanion Matka.

Jak znaleźć się w Ochrydzie?

Najbardziej popularny dojazd to oczywiście samochód, ale co zauważyliśmy na miejscu, głównie w takie wyprawy wybierają się mieszkańcy południa Polski. 😉 Niemniej jednak to najczęstszy wybór urlopowiczów i nie ma się co dziwić, bo poza możliwością zjechania wszerz i wzdłuż Macedonii, po drodze uda się Wam zobaczyć jeszcze inne zakątki europy.

My mieszkając w trójmieście wybraliśmy jednak samolot z Gdańska. Na dzień dzisiejszy bezpośredniego lotu z Polski do Ochrydy nie znajdziemy, ale za to możecie np. polecieć (przewoźnikiem LOT) z Warszawy do Skopje i ze Skopje pojechać busem do Ochrydy, albo tak jak my polecieć wizzairem do Ochrydy przez Luton (Anglię). Dzięki temu mając przerwę między lotami mieliśmy jeszcze chwilę czasu, aby udać się do Primarku i zrobić małe zakupy. 😉

Będąc na miejscu, spotkaliśmy się również z osobami, które wykupiły gotową wycieczkę objazdową po Bałkanach i mieli m.in. przystanek w Macedonii. Ja nie przepadam za gotowymi, grupowymi wycieczkami, ale mają one swoje uznanie wśród innych urlopowiczów. 🙂

Jak dostać się z lotniska do centrum Ochrydy?

Patrząc na mapę, jakby się uprzeć można i przejść te kilka 10 km z lotniska co centrum jak ktoś lubi długie spacery, ale to jednak nie takie proste – niestety wzdłuż ulicy nie ma żadnego chodnika, ani ścieżki. Tutaj obecnie jedyną opcją dojazdu do centrum jest taxi, dlatego nie zdziwcie się, jak po wyjściu z lotnika 10 taxówkarzy rzuci się na Ciebie niczym w Egipcie i zaproponuje Ci podwózkę. 😉 Na sam początek zaproponują Ci kosmiczne kwoty za te 10 km, ale spokojnie, weźcie 3 oddechy i negocjujcie cenę – my wynegocjowaliśmy na 300 denarów, czyli około 21 złotych. 🙂

Co z noclegiem?

W tym miejscu masz bardzo dużo opcji jeżeli chodzi o wybór noclegu, tak naprawdę jest on dostępny na miejscu na każdym kroku. Możesz wybrać z marszu nocleg, nie wiedząc do końca jakie będą czekać na Ciebie warunki, ale zawsze można odmówić i tuż za rogiem znaleźć kolejny opcje noclegową. 😉

My wybierając się na tydzień czasu do Ochrydy, szukaliśmy noclegu przez booking.com, gdyż zależało nam na miejscu blisko centrum, z dostępem do kuchni i za rozsądną cenę. Udało nam się zarezerwować nocleg w Di Angolo Apartments . To miejsce było naprawdę niesamowite – super lokalizacja, w budynku z noclegiem była również (tych samych właścicieli) pizzeria z bardzo dobrym jedzeniem, a dodatkowo niczego nie brakowało na miejscu, wszystko zgadzało się z opisem, no i co najważniejsze kontakt z właścicielami był bezproblemowy i bardzo przyjazny. 🙂

Poza booking.com bardzo popularnym i sprawdzonym serwisem jest również airbnb.pl do wyszukiwania noclegu. 🙂

Jak jest na miejscu?

Dużo mieszkańców, dużo turystów, spotkaliśmy się z dużą życzliwością, uśmiechem, chęcią pomocy. Wszystko jest dostępne pod ręką – kantory, sklepy, apteka, knajpki. Dla osób lubiących świeże wypieki z piekarni mam dobrą wiadomość, bo piekarnie tutaj są otwarte prawię całą dobę. 😉 Czy w nocy, czy nad ranem zawsze dostępne są świeże smakołyki.

Na miejscu czekają na was dodatkowo niesamowite widoki, cudowne krajobrazy, wiele ciekawych miejsc i zdecydowanie spotkacie tutaj o wiele piękniejszą pogodę niż w Polsce. W tym miejscu możesz się zabawić, pozwiedzać, a również odpocząć. 🙂 Żyć nie umierać. 😉

Dla lubiących psiaki muszę ostrzec, że trzeba mieć tutaj mocne serce, bo niestety jest dużo, błąkających, bezdomnych piesków na ulicy. Ja widząc te wszystkie biedne psiaki miałam ochotę je wziąć ze sobą do domu, do Polski, ale ostatecznie skończyło się, że kupiliśmy psie jedzonko i nakarmiliśmy kilka piesków. 🙂

A jeszcze z rzeczy ważnych, musicie wiedzieć, że na miejscu w razie jakichkolwiek problemów w centrum miasta znajduje się Konsulat Polski.

Czy w Ochrydzie jest drogo?

Zdecydowanie nie! 🙂 Jest to jedno z najtańszych państw w europie.

Na miejscu możesz płacić euro lub denarem macedońskim, gdzie już od razu mówię, że bardziej opłaca się wymienić euro i płacić za wszystko denarami. Co istotne w Polsce nie wymienisz złotówek na denary, więc trzeba wziąć ze sobą najlepiej euro i wymienić gotowe na miejscu. Jeżeli przylatujesz samolotem polecam Ci na lotnisku wymienić drobną kwotę dosłownie na taxówkę, a pozostałą część pieniędzy w mieście – zdecydowanie będzie bardziej opłacalny kurs. 🙂

To najtańsze państwo, w którym dotychczas byliśmy na wakacjach. Tutaj za małe pieniądze możesz korzystać na maxa z przywilejów urlopu! 🙂 Codziennie byliśmy w różnych knajpkach i to nawet 2 razy dziennie, dawaliśmy napiwki, codziennie chodziliśmy, zwiedzaliśmy różne miejsca, codziennie zakupy w sklepie, obkupiliśmy rodzinę różnymi pamiątkami, wypożyczyliśmy samochód na całodniową objazdówkę po jeziorze ochrydzkim, taxówki na lotnisko i z lotniska, a urlop trwał równy tydzień i cały koszt który ponieśliśmy na miejscu na 2 osoby to 1 tysiąc złotych i mówię to całkiem serio. 🙂

Co warto zwiedzić w Ochrydzie?

Ochryda jest przepiękna, w tym mieście masz bardzo dużo urokliwych zakamarków, a żeby poznać te wszystkie szczegóły zapraszam Ciebie do wpisu Co warto zobaczyć w Ochrydzie . Poza przepiękną Ochrydą polecam Wam bardzo wypożyczyć samochód i zrobić sobie całodzienną wycieczkę wzdłuż jeziora ochrydzkiego. To będzie jedna z waszych najlepszych wypraw – obiecuje Wam. 🙂

Gdzie warto zjeść?

W Ochrydzie jest bardzo dużo knajp, knajpeczek, jak to się mówi od koloru do wyboru. Bardzo chcieliśmy tutaj poznać ochrydzko-macedonią kuchnię, ale niestety takich typowych knajp macedońskich jest bardzo mało, ale chociaż jedną z nich możemy Wam śmiało polecić i jest to Viva Ksantika. 🙂

Naprawdę sporo miejsc udało nam się odwiedzić i posmakować przeróżne smaki i poza Viva Ksantika naszymi ulubionymi knajpkami są zdecydowanie Di Angolo Pizzeria, Letnica, które znajdują się w centrum miasta przy deptaku w okolicy jeziorka oraz Kebapcilnica Vkusno, która znajduje się po drugiej stronie deptaka, praktycznie na jego końcu. W każdym z tych miejsc, każdy znajdzie coś dla siebie. 🙂

Czego mi zabrakło w tym miejscu? Oczywiście typowo macedońskich przysmaków, ale również moich ukochany zup, których praktycznie nie było w żadnych knajpkach. Czasami, gdzie nie gdzie pojawił się rosół, a jeszcze rzadziej pojawiała się zupa pomidorowa. 😉

Nic dodać, nic ująć zapraszam na magiczną wyprawę do kolejnego zakątku Macedonii. 🙂

Coś Ciebie zainteresowało? Chcesz się o coś dodatkowo zapytać? Śmiało, odezwij się do mnie, chętnie odpowiem na Twoje pytanie. 🙂

omentarze

  1. Zainspirowałaś mnie, zawsze chciałam tam pojechać przez postać Aleksandra Macedońskiego, a teraz jeszcze bardziej. Zwłaszcza, że jak piszesz to jeden z tańszych krajów Europy. Dzięki

  2. Z tymi psiakami to nawet nie jestem aż tak bardzo zaskoczona. Kilka lat temu byłam na wyprawie off-road’owej w Rumunii i tam tych bezdomnych psów było strasznie dużo. Po powrocie się dowiedziałam, że to wręcz narodowy problem i szukają na to rozwiązań, bo poza słodkimi oczami pieski oferują także różne schorzenia. Przykro mi to pisać, bo ja psy bardzo lubię, ale faktycznie do naszych namiotów zbiegały się psiaki chyba ze wszystkimi możliwymi odmianami grzybicy i nie wiem czym jeszcze. Co do knajpek – zawsze mi przykro, że jak się jedzie w takie miejsca, to na każdym rogu pizza i fastfood, ale narodowej kuchni już znacznie mniej. W Macedonii jeszcze nie byłam (choć pewnie i tam zawitamy), ale np. w Bułgarii jest tarator na każdym kroku, fantastyczne podroby, słynna sałatka szopska, a w Rumunii w każdym lokalu ciorba de burta (czy jak tam to się pisało), więc może akurat w tym rejonie Macedonii się tak pechowo trafiło

  3. Kiedyś przejezdzalam przez Macedonia, ale nie zwiedzalam kraju. Natomiast mój mąż marzy o tym, żeby jechać tam bezdrozami.

Napisz komentarz