Za nim wyruszyliśmy na nasz urlop do Czarnogóry, robiłam cały research na internecie jakie miasta odwiedzić, jak poruszać się między nimi, co zobaczyć, gdzie zjeść i wiele wiele innych.

Docelowo lecieliśmy samolotem i lądowaliśmy w Podgorica, więc, aż się prosiło, aby zobaczyć okolice miasta, więc w pierwszej kolejności te rejony były na celowniku. Gdy wyszukiwałam to miasto w google pierwszy raz spotkałam się z tym, że nikt mnie do niego szczególnie nie zachęcał, a wręcz na większości stron internetowych była informacja, że totalnie nic ciekawego tam nie zobaczymy i szkoda zachodu na ten kierunek.

Oczywiście nie sądziłam, że ktokolwiek mnie okłamuje, musiało coś w tym być jeżeli napotkałam na kilka blogów, które zbytnio nie zachęcały do tego miejsca, ale wiecie jak to jest.. no ja zawsze lubię sama się wszystkiego przekonać, zobaczyć i tym razem również postawiłam na swoim. 😀

Będąc tak blisko musiałam poznać chociaż jego zakątek. Ostatecznie stanęło na zwiedzeniu Podgoricy w dniu powrotu do polski i niestety z bagażami co utrudniało nam tym bardziej wyprawę, ale ja dalej się nie poddawałam. 😉

Dworzec PKS w Podgoricy

Do Podgoricy przyjechaliśmy z Budvy autobusem, plan był taki, aby w pierwszej kolejności znaleźć miejsce z dobrym jedzeniem, a kolejno iść w miasto poznać okolice i przed samolotem zdążyć jeszcze zobaczyć mój wymarzony Wodospad Niagara, który znajduje się na obrzeżach Podgoricy, o którym pisałam TUTAJ 🙂

Na jedzonko wybraliśmy się dość blisko, dosłownie tuż za rogiem od dworca PKS, wybraliśmy się do Rostilj Beli i muszę przyznać, że udało nam się znaleźć miejsce z tradycyjnym bałkańskim jedzeniem i cenami zdecydowanie mniejszymi niż na południu Czarnogóry. Zamówiliśmy różne dania, od kiełbasek, po gulaszową i do dania dostaliśmy najpyszniejsze chlebki, który również mieliśmy okazje jeść w Macedonii – uwielbiam je. 🙂 Miejsce fajne, klimatyczne i z dobrym jedzeniem. 🙂

Chwila odpoczynku i wyruszyliśmy w miasto, na ulicach widać było codzienność, ludzi chodzących do pracy, robiących zakupy, uczniów biegających po boisku. Wszystko z czym udało mi się wcześniej dowiedzieć o Podgoricy sprawdzało się z każdym krokiem, ale poza hasłami, że nic ciekawego tutaj nie zobaczę, również dowiedziałam się o rzece Moraca, która urzekła mnie od samego początku.

Spacerując po ulicach miasta, kierowaliśmy się w stronę rzeki i muszę przyznać, że to najpiękniejsza rzecz jaką spotkaliśmy w centrum miasta. Miejsce, w którym można złapać chwilę oddechu i pobyć wśród natury.

Rzeka Moraca była na mojej liście, miejsc do zobaczenia, ale jednak najbardziej chcieliśmy zobaczyć Wodospad Niagara, o którym już wcześniej wspomniałam. Tak naprawdę odkąd dowiedziałam się o tym miejscu, widząc jak pięknie się prezentuje wiedziałam, że będąc w Czarnogórze musiałam go zobaczyć.

O Wodospadzie Niagara napisałam osobny wpis Wodospad Niagara w Podgorica , w którym dowiecie się jak wyglądała nasza podróż, jak spędziliśmy czas na miejscu i dodatkowo poznacie naszą zabawną historię, której na tamten czas się totalnie nie spodziewaliśmy. 🙂

A po zwiedzeniu wodospadu wybraliśmy się prosto na lotnisko i tak zakończyła się nasza kilku godzinna wyprawa zwiedzania Podgoricy. 🙂

Czy warto tutaj przyjechać? Wydaje mi się, że zawsze warto zobaczyć nowe miejsca szczególnie będąc w okolicy. Każde nowe miejsce to nowa przygoda, a ja uwielbiam podróżować, uwielbiam poznawać nowe rejony, nawet jak są mniej atrakcyjne, bo zawsze wyniesiemy coś z danej podróży. 🙂 A co udało nam się zobaczyć, przeżyć to nasze i nikt nam tego nie zabierze. 🙂

omentarze

  1. Chciałabym kiedyś pojechać w tamte strony na dłużej – ta część świata nadal pozostaje przeze mnie nieodkryta, dlatego z ogromną ciekawością słucham opowieści innych 🙂

  2. Czarnogóra zaskoczyła mnie w wielu aspektach. Nie byłem w Podgoricy. Najbardziej zaciekawiła mnie Budva, czyli połączenie Dalmacji, Las Vegas i Sosnowca 🙂

  3. Podgorica to mało ciekawe miejsce, ale trzeba sie o tym samemu przekonać…Przy okazji na pewno warto ją zobaczyć.

  4. Byliśmy parę lat temu w Podgoricy i byliśmy zachwyceni, może nie samym miastem, ale poustawianymi wszędzie posagami transformersów. Mój syn miał nie lada frajdę. Chodziliśmy i szukaliśmy, ale z tego, co wiem, to ich już chyba nie ma. Tutaj kiedyś o tym pisałam https://dee4di.com/2018/03/28/transformers-in-podgorica/

    Poza tym ja lubię posagi i zachwyciły mnie dwa, Wysockiego i Puszkina.

  5. Zawsze warto, by przekonać się osobiście, jak jest na miejscu, a też wszędzie uda się znaleźć coś ciekawego 🙂 może Podgorica nie jest najpiękniejsza, ale zdecydowanie warto ją zobaczyć !

  6. Jak to dobrze czasami pójść za głosem serca i niekoniecznie zdecydować się odwiedzić miejsce, które każdy zachwala! 😀 Wszędzie da się znaleźć coś wyjątkowego, a w nieoczywistych miejscach odkrywanie sprawia chyba nawet większą frajdę. 😉

    PS Ten wodospad jest przecudowny! ?

Napisz komentarz