Myśląc o panieńskim w okresie zimy, przed oczami mam od razu górę śniegu, las, kulig i picie grzańca przy ognisku w doborowym towarzystwie. 🙂

Jeżeli nie kulig to wyobraźcie sobie wspólny wyjazd na weekend, w góry, w drewnianej góralskiej chatce z rozpalonym kominkiem pijąc wino wieczorami, a w ciągu dnia śmiganie na nartach, czy snowboardzie. 🙂

Człowiek się rozmarzył.. 🙂 no tak, ale pojawia się pytanie jak zorganizować zimowy wieczór panieński gdy nie ma śniegu?

I takie właśnie miałam wyzwanie – zorganizować wieczór panieński w zimę, gdzie za oknem ani grama śniegu. 🙂

Miałam długo dylemat, zastanawiałam się nad wieloma opcjami, bo w końcu trzeba stworzyć niezapomnianą noc, ale koniec końca udało się – wieczór panieński wyszedł super! 🙂

No ale zacznijmy od początku..

Tydzień przed wieczorem panieńskim wysłałam list do Panny Młodej z informacją na którą godzinę ma być gotowa, że wieczór panieński zbliża się wielkimi krokami i aby o więcej nie pytała, bo wszystko się dowie w swoim czasie. 😉

W między czasie umówiłam się z dwoma kumplami, którzy mieli się przebrać za policjanta i porywacza w kominiarce i w dniu wieczoru panieńskiego mieli porwać Pannę Młodą, którą oczywiście skuli różowymi kajdankami, na czas podróży zakryli jej oczy i zawieźli w umówione miejsce. 😉

Na miejscu, Panna Młoda otrzymała od Porywaczy kopertę z listem, w której była informacja, że wieczór panieński się właśnie zaczyna i że mamy nadzieję, że podwózka się podobała. 😉 List dodatkowo był początkiem krótkich podchodów, gdzie Panna Młoda miała dojść docelowo do nas, a w podchodach poza szukaniem kolejnych listów musiała m.in. strzelić sobie selfie z trzema przypadkowymi facetami, zrobić sobie zdjęcie w pamiątkowej budce, czy wypicie szota w pobliskim pubie.

Na ten wieczór wynajęliśmy apartament w Sea Towers, ale za nim się w nim znaleźliśmy, czekałyśmy na Pannę Młodą wraz fotografem na dworze i mieliśmy, krótką sesję w plenerze – dosłownie krótką, bo Panna Młoda bardzo zmarzła przy podchodach. 😉

Sesję przenieśliśmy do apartamentu i tu idealnie sprawdziły się własnoręczne akcesoria do zdjęć. Za nim jednak nastąpił ciąg dalszy sesji, ozdobiłyśmy apartament balonami, serpentynami, napisem “Wieczór Panieński Marty”, przygotowaliśmy jedzenie, przekąski, alkohol itp. W trakcie zabawy  poza tańcami, odbyły się konkursy, zadania, quizy, Panna Młoda otrzymała prezent, a o północy jedliśmy śmietankowy tort w kształcie penisa. 😉

I chyba zdziwione nie będziecie jak Wam powiem, że bawiliśmy się do białego rana. 🙂

Napisz komentarz