Często dzielimy psy na rasowe i na kundle, a dodatkowo te drugie są spychane na gorszy tor.

A kundelkom niczego nie brakuje, a wręcz przeciwnie w wielu kwestiach radzą sobie o wiele lepiej niż rasowi kumple. Tym bardziej boli mnie serducho widząc ile kundelków czeka na swoich nowych panów w schroniskach, a ludzie wolą wydać czasami nawet ogromne pieniądze za rasowe psy.

A może warto zastanowić się nad kundelkiem zanim ostatecznie podejmiesz decyzje o zakupie rasowego psa?

Przed Wami 10 powodów, dla których powinieneś wybrać kundelka, dać mu szanse, a przede wszystkim sobie! 🙂

  • Mieszaniec jest jedyny w swoim rodzaju, śmiało można powiedzieć, że jest unikatowy, bo przez połączenie różnych psów, nie znajdziesz takiego samego, który będzie miał identyczne cechy.
  • Kundelki są chętne do działania, uczenia się, do bycia posłusznym, wystarczy, że poświęcisz trochę swojego czasu i chęci, a będziecie naprawdę zgranym duetem.
  • Przy mieszańcach nie musisz się przejmować, z której hodowli kupić psa i czy przypadkiem nie natkniesz się na pseudohodowle. Nikt Ciebie nie oszuka, nie naciągnie, w tym przypadku jest to sprawa jasna.
  • Wzięcie psa ze schroniska to dodatkowo (często nieświadoma) walka z pseudochodowlami. Wybierasz schronisko, a nie “prywaciarza”.
  • Jeżeli zdecydujesz się na kundelka to “zapłacisz” w schronisku symboliczną kwotę, a przy tym pomagasz, bo cały zebrany dochód idzie np. na karmę, czy koc dla innych piesków.
  • Do wzięcia pupila nie musisz jechać specjalnie na drugi koniec polski, psiaki dostępne są w Twojej okolicy – schronisk jest niestety dużo.
  • Biorąc kundelka robisz coś bezcennego, dając mu szanse on odwdzięczy Ci się dwa razy bardziej swoją miłością. Psiaki po mniejszych, czy większych przejściach doceniają każdy najmniejszy Twój gest.
  • Robisz dobry uczynek, ratujesz żywej istocie życie, a również dajesz możliwość komuś godnie żyć.
  • Patrząc na psie statystyki kundelki żyją dłużej i mają mniejsze ryzyko na obciążenie różnymi chorobami genetycznymi niż rasowy pies.
  • Żyjąc na co dzień z kundelkiem i słysząc po jakimś czasie pytanie od sąsiada “jaka to rasa?”, bez wahania odpowiesz, że “najlepsza!” 🙂
A o to nasz 2-letni przystojniak Pixel wzięty ze schroniska w Gdańsku

omentarze

  1. Ja kilka miesięcy temu przygarnęłam pieska. Co prawda nie ze schroniska tylko z innych, złych warunków. I odczuwam niezwykłą wdzięczność. Choć trauma nadal pozostała w psychice pieska

    • Gonić Marzenia Odpowiedz

      Cudownie czytać takie dobre uczynki. 🙂
      Jestem pewna, że z biegiem czasu trauma będzie coraz mniejsza, trzymam mocno kciuki! 🙂

  2. Cudownie jest być opiekunem psiaka a szczególnie z fundacji czy schroniska. Zgadzam się z artykułem, choć powiem, że kocham nie za, a pomimo. A na pytanie co to za pies, często mówię: piękny mieszaniec 🙂 – szczęśliwa posiadaczka Hapsa, psiaka niewielkiego ale o wielkim sercu i energii. On uczy mnie więcej niż ja jego. Kocham.

Napisz komentarz